Polish English French German Hebrew Italian Russian Spanish Ukrainian Yiddish
Żydzi na ziemiach polskich osiedlali się od zamierzchłych czasów. Działo się tak, ponieważ jako naród o bogatych tradycjach handlowych byli porządanym elementem społecznym tworzącego się państwa polskiego, czego wyrazem były przywileje, którymi obdarowywali Żydów zarówno książęta, jak i królowie Polski.

Również Działoszyce od niepamiętnych czasów były miejscem osiedlania się rodzin żydowskich. Sprzyjał temu status miasta, jako miasta prywatnego, które nie posiadało przywileju "de non tolerandis Iudaeis", które posiadały miasta królewskie (np. pobliski Skalbmierz, Wiślica, Proszowice), a które zabraniało osiedlania się w ich granicach ludności wyznania mojżeszowego. Na większą skalę Żydzi zaczęli osiedlać się w mieście od XVII w., choć i to wciąż odbywało się na bardzo małą skalę.
Dzialoszyccy Żydzi obrony swych interesów dochodzili nawet i u króla polskiego. Znamy dwie takie prośby skierowane do króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.
Sytuacja zmieniła się po 1795 r., kiedy to Rzeczpospolita utraciła niepodleglość i znalazła się pod zaborami. Działoszyce znalazły się początkowo w zaborze austriackim, później weszły w skład napoleońskiego Księstwa Warszawskiego, a od 1815 r. należały do zaboru rosyjskiego. I właśnie okres od 1815 r. był czasem coraz liczniejszego osadnictwa żydowskiego w "lwim grodzie". Stało się tak ponieważ Działoszyce leżały na dogodnym dla handlu obszarze, blisko granicy z Austrią i Rzeczpospolitą Krakowską, co sprzyjało nie tylko handlowi, ale i również o wiele bardziej opłacalnemu przemytowi, a jako miasto o starych tradycjach osadniczych szybko stało się miastem o przewadze ludności wyznania mojżeszowego.

W 1820 r. liczba ludności miasta wynosiła 1692 osoby, w tym 436 chrześcijan i 1256 Żydów. Ludność chrześcijańska trudniła się głównie rzemiosłem i rolnictwem, natomiast żydzi zajmowali się przede wszystkim handlem. Z biegiem lat ludności w mieście przybywało, a miasto stawało się coraz bogatsze, stając się lokalnym ośrodkiem handlu. Liczba ludności w kolejnych latach znacznie wzrastała od 3000 osób w 1857 r., 5170 osób w 1879 r., osiągając 5704 osób (w tym 4673 żydów) w 1899 r.

Z lipca 1878 roku znany jest epizod z życia działoszyckich żydów. Otóż przeszedł wtedy przez Działoszyce wielotysięczny kondukt pogrzebowy z trumną margrabiego Aleksandra Wielopolskiego. (Kondukt wyruszył z Książa Wielkiego do Młodzaw Małych, gdzie zmarły miał spocząć w krypcie pod tamtejszym kościołem). Gazeta Kielecka relacjonowała: "Za przybyciem do m. Działoszyc pospieszyła z przywitaniem tameczna gmina starozakonnych, ciało zatrzymano na rynku miasta, rodzina zaś Wielopolskich udała się do synagogi, gdzie miejscowy rabin odczytał modły żałobne, a 24 śpiewaków, przez gminę sprowadzonych z Krakowa, wykonało na głosy psalmy i modlitwy za duszę zmarłego. Mowę po polsku miał dr Stejermarck, odpowiedział mu Zygmunt Wielopolski. W Działoszycach kondukt urósł do 5 tys. Cała ludność miasta wyległa na ulice i zapełniła nie tylko rynek, synagogę, ale nawet dachy wielu domów. Setki Żydów płci obojga połączyło się z konduktem i takowy przeprowadziło do Młodzaw".
W ten sposób Żydzi działoszyccy, poniekąd w imieniu wszystkich Żydów polskich, złożyli hołd politykowi, który będąc zażycia u władzy, dokonał nowoczesnego posunięcia - równouprawnienia Żydów w Królestwie Polskim.

Zarówno w Działoszycach jak i w innych małych miastach z przewagą ludnościową Żydów, handel był prawie wyłącznie w ich rękach. Żydowscy kupcy handlowali gł. zbożem, zwłaszcza pszenicą, owcami, bydłem, ale również towarami użytku codziennego. Jednak największe zyski pobierano nie z handlu, czy uprawy ziemi, ale z samego obrotu pieniędzmi, czyli udzielając pożyczek na procent. Ówczesne powiedzenie głosiło, iż jeśli nie mogłeś pożyczyć pieniędzy w Warszawie to należało jechać do Działoszyc, bo tu w każdej chwili mogło się pożyczyć na procent ogromne sumy. Doprowadzało to do sytuacji, gdzie bogacący się Żydzi gromadzili ogromne sumy w bankach (ale trzymając w domu przynajmniej ten milion złotych), później, np. w czasach kryzysu Republiki Weimarskiej wykupywali liczne kamienice w Berlinie. Działoszyce stawało się na tyle bogatym miastem, że nie obce tu były astrachański kawior, czy francuskie koniaki. Pod koniec XIX w. już wszystkie kamienice w mieście należały do Żydów jednak z biegiem czasu, w skutek trudności komunikacyjnych (np. braku przed długi czas bitej drogi łączącej Działoszyce z innymi miastami) bogatsi Żydzi zaczęli przenosić się do większych miast.

 

W Działoszycach funkcjonował tzw. okręg bóżniczy, czyli gmina żydowska, w skład którego oprócz miasta wchodziło kilka okolicznych miejscowości. Na czele gminy żydowskiej stał Zarząd, wybierany przez ogólne zgromadzenie, składający się z czterech członków i czterech zastępców. I tak np. od 1 czerwca 1924 r. przewodniczącym gminy był Rubin Icek, członkami Zarządu: Szternberg Pejsach, Kazimierski Wolf, Wajnsztajn Moszek Aron i Jakób Cukierman. Gmina żydowska prowadziła swój urząd. Dochody zaś czerpiała ze składek, oraz opłat za różne czynności rytualne. W okresie międzywojennym nadzór nad gminą należał do Starosty.
Majątek gminy stanowiły: jedna murowana synagoga, trzy domy modlitwy, murowane i łaźnia oraz dom przytułkowy przy kirkucie. Rabinów w latach 30 -tych XX w. było dwóch: Staszewski Mowka i Lejzor Epsztajn. We władzach miejskich od polowy lat 20 -tych XX w. utarła się zasada, że burmistrzem był chrześcijanin, a zastępcą burmistrza żyd, natomiast przewagę w Radzie miejskiej mieli w zależnosci od okresu i jedni i drudzy.

Według zapisu z wizytacji bp krakowskiego Załuskiego z 1748 r. wynika, że żydom działoszyckim drewniana synagoga spaliła się do tej pory jeszcze jej nie odbudowali. Dokonali tego dopiero w 1852 r., kiedy powstała nowa świątynia, a projekt na takową wydał budowniczy powiatu miechowskiego, Frankowski. Zaś w 1880 r., po śmierci Binema Moszkowskiego ze Stępocic, z jego funduszów ofiarnych, postawiono ołtarz w synagodze za 2 000 rubli, zrobił go snycerz warszawski. Dzięki kolejnym datkom i upiększeniom działoszycka świątynia była uznawana za jedną z najpiękniejszych w Polsce.

Dla dzieci żydowskich istniały tak zwane hedery, w których nauczyciele żydowscy uczyli hebrajskiego i religii żydowskiej. Biblioteka żydowska "Chatchio" posiadała około 3000 tomów.

 

W Działoszycach istnieły także Stowarzyszenia żydowskie, a mianowicie: Oddział Stowarzyszenia żydowskiego kulturalnego "Jabne" założony w 1929 r. Stowarzyszenie Pomocy Ubogim Chorym Żydom "Bikur Cholim" założone w 1928 r. Związek Ortodoksów, załóżony w 1920 r., Stowarzyszenie "Mizrachi", założone w 1928 r. Kasa bezprocentowa pożyczkowa "Gemiłus Chesed" założona w 1925 r., Oddział Związku Kupców i Oddział Związku Rzemieślników żydów.

Tragiczny los spotkał niemal wszystkich Żydów na terenach zajętych przez wojska III Rzeszy niemieckiej podczas II wojny światowej. Już 1 XII 1939 r. wprowadzono w Działoszycach przymus noszenia przez Żydów na prawej ręce opaski z wyobrażeniem gwiazdy Dawida. Zabroniono również Żydom wstępu do polskiej szkoły powszechnej i jeżdżenia kolejką wąskotorową (od 6 do 60 lat). Zakaz dotyczył również wolnego handlu. Włączenie Górnego Śląska do Rzeszy spowodowało natomiast znaczny przypływ ludności polskiej i żydowskiej do Generalnej Guberni, zaś Działoszyce stały się miastem docelowym dla znacznej ilości Żydów. Na początku 1940 r. przeprowadzono rejestrację wszystkich mężczyzn wyznania mojżeszowego celem przeprowadzenia przymusu pracy. W 1942 roku do Działoszyc docierały wiadomości o gettach powstałych w większych miastach. Przechowywanie Żydów było karane śmiercią. Przerażeni Izraelici gromadzili się na Kirkucie, gdzie modlono się do Boga o litość.

2 IX 1942 był tragicznym dniem w historii społeczności żydowskiej w Działoszycach. Tego dnia przyjechali do miasta gestapowcy z Miechowa. Następnego dnia wydano rozkaz zgromadzenia się wszystkich Żydów w Rynku, tylko z bagażem podręcznym. Przyszli prawie wszyscy, ok. 10 tysięcy. Ludzi stawiono w kolumny karne, które prowadzono na stację kolejową, skąd wywożono ich gł. do Płaszowa k/Krakowa, natomiast osoby starsze i chore przewieziono na cmentarz żydowski, gdzie 3 IX 1942 roku oddziały hitlerowskie dokonały masowej egzekucji ok. 1500 Żydów. Wcześniej kazano im się rozebrać, oddać dokumenty i stanąć nad dołem, gdzie Niemcy strzelali z pistoletu w tył głowy. Niemcy dokładnie przeszukiwali opuszczone mieszkania, część z nich wyburzyli. Później Niemcy rozebrali cmentarz i kamienne ogrodzenie, i przeznaczyli je na drogę racławicką. Tak działoszycka gmina żydowska przestała istnieć.

Po wojnie zła polityka władz miejskich spowodowała stopniowe niszczenie synagogi i byłej żydowskiej łaźni. Dopiero w 1989 r. staraniem Urzędu Miasta i Gminy w Działoszycach dokonano ogrodzenia obiektu synagogi, a w 1993 r. częściowego zabezpieczenia jej ścian.

Staraniem działoszyckich władz i Żydów mieszkających za granicą, na miejscu kaźni wzniesiono pomnik. Autorami i wykonawcami tego dzieła byli: Stanisław Bugaj, Ryszard Nowalski i Paweł Kamiński. Na pomniku wyryto napis: "Pomordowanym mieszkańcom Działoszyc wyznania mojżeszowego 1942 r. w 50. rocznicę wybuchu II wojny światowej tutejsze społeczeństwo. Działoszyce 1 IX 1989 r. Po niedługim czasie na zlecenie Żydów mieszkających w Izraelu w tymże miejscu wykonano mauzoleum wg. projektu Krzysztofa Paska. Wielu Żydów przywiozło tutaj ziemię z Jerozolimy, z Beer Shevy, Tzeelin, Rishon Lezyon.

 

Światowe odkrycie!

Wozy z Bronocic

Z dawnych lat

  • Dawna elektrownia na Łysowcu (Dziekanowice)_18

Wydawnictwa

wydawnictwa

Gościmy

Odwiedza nas 28 gości oraz 0 użytkowników.

Facebook

Zgłoś błąd/propozycję

Znalazłeś błąd na stronie, bądź masz jakąś propozycję odnośnie jej funkcjonowania? Powiadom nas o tym!

Zgłoś błąd/propozycję

Początek strony