W sobotni poranek 14 lipca 2007 r. mieszkańcy ul. Piłsudskiego zaobserwowali dziwną dziurę nieopodal kościoła w Działoszycach. Przy wlocie drogi gminnej na drogę wojewódzką, na skwerze z pięknymi kwiatami, pielęgnowanymi przez mieszkańca tej ulicy Pana Mariana Millera, pojawiła się dziwna jama o głębokości ok 5-6 m. Poinformowano miejscową OSP, a jej prezes Pan Marian Wędrychowski zabezpieczył teren oraz poinformował zwierzchników w PSP w Pińczowie. Po oględzinach i wywiadzie okazało się, że jest to pozostałość po dawnej studni, która zasypana była w latach 40 ub. wieku. Służby komunalne Burmistrza, który również przybył na miejsce niecodziennego zdarzenia zasypały studnię i zabezpieczyły ją betonowymi elementami. [zdjęcia]