Coraz częściej na naszej gminie mieszkańcy skarżą się na uciążliwe szerszenie. Rzeczywiście coraz częściej obserwujemy gniazda tych owadów w różnych miejscach. Na wniosek mieszkańców jednej z ulic w Działoszycach, gdzie owady te urządziły sobie gniazdo pod parapetem jednego z okien, przybyła miejscowa jednostka OSP zaopatrzona w specjalny uniform i środki do walki z nimi. Legendy o tych owadach mówią, że już kilka ukąszeń powoduje śmierć.

A jak jest rzeczywiście, przytaczamy tekst za Wikipedią:
Szerszeń (Vespa crabro), owad z rodziny osowatych (Vespidae), z grupy żądłówek; dł. ok. 3 cm; ubarwienie żółto-brunatno-czerwone, z czarnym deseniem. Buduje gniazda z drewna przeżutego ze śliną (podobnie jak inne osy). Żywi się owadami, owocami oraz sokami niektórych drzew. Występuje na całym świecie za wyjątkiem Australii, Nowej Zelandii i zimnych stref klimatycznych. Jad szerszeni jest porównywalny z jadem pszczół i os, zawiera jednak troszkę większą dawkę toksyn. Niemniej szerszeń wcale nie jest groźniejszy od mniejszych os, a historyjki o kilku użądleniach zabijających dorosłych ludzi są zazwyczaj grubo przesadzone (oczywiście jeśli nie występuje reakcja alergiczna). Użądlenie szerszenia jest boleśniejsze od użądleń pszczół czy os z powodu większego i głębiej penetrującego żądła oraz substancji zawartych w jadzie, powodujących silne pieczenie rany. Statystyki wykazują że potrzeba przeciętnie około 50 do 100 użądleń aby zabić człowieka, ponieważ jednak tylko około 1/10 roju (liczącego zazwyczaj kilkaset owadów) atakuje i żądli, liczba ta w praktyce zostaje bardzo rzadko osiągnięta. Dodatkowym czynnikiem jest fakt, że szerszenie są o wiele mniej agresywne od mniejszych os i trudniej je sprowokować do ataku. [zdjęcie]